ASF rozlewa się po Polsce. Pierwsze ognisko na Podkarpaciu

ASF

Afrykański pomór świń wykryto na Podkarpaciu w gospodarstwie w Nowym Siole w powiecie lubaczowskim. Wystąpienie ogniska potwierdziło laboratorium Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach.

Niekompetencja rządzących z PiS sprawiła, że wirus ASF rozlewa się po Polsce w zatrważającym tempie. Choroba występuje już w województwach: podlaskim, warmińsko-mazurskim, mazowieckim, lubelskim i podkarpackim.

Wystąpienie ogniska ASF na Podkarpaciu potwierdzono 1 sierpnia u świń w miejscowości Nowe Sioło, w powiecie lubaczowskim. Hodowanych w nim było 19 sztuk trzody chlewnej w różnym wieku. Jest to już 184. ognisko ASF (80 w 2018 r.) w Polsce.

Powiatowy Lekarz Weterynarii w Lubaczowie określił obszar zagrożony wystąpieniem ASF, obejmujący gminy: Cieszanów, Lubaczów i Oleszyce.

Badanie laboratoryjne próbek pobranych od świń z tego gospodarstwa zostało wykonane w krajowym laboratorium referencyjnym ds. afrykańskiego pomoru świń w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach.

PiS kompletnie nie radzi sobie z zatrzymaniem ASF. Przypomnijmy, w 2014 r., kiedy rządziło PSL udało się utrzymać wirusa w ryzach na 3 ogniskach tuż przy samej wschodniej granicy kraju. Dzisiaj mamy aż 184 ogniska u świń i 2617 ognisk u dzików. Rządzący nie tylko nie radzą sobie z walką z epidemią, ale i z pomocą poszkodowanym. Większość rolników nie dostała obiecanych rekompensat.

Źródło: psl.pl

75 lat po Krwawej Niedzieli. Pamiętamy o Zbrodni Wołyńskiej

Wołyń

11 lipca to rocznica tzw. „Krwawej niedzieli” z 1943 r. – Dzisiaj jest ważny dzień dla nas wszystkich, dla całej Polski. Narodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa na Wołyniu, w Małopolsce wschodniej – powiedział prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

11 lipca przypada kolejna rocznica apogeum zbrodni ludobójstwa na Wołyniu. 75 lat temu w niedzielę, banderowcy zaatakowali 160 polskich osiedli, w tym 7 kościołów, mordując modlących się tam Polaków. Do bestialskiego ataku wykorzystano fakt, że w niedzielę ludzie zbierali się w Kościołach. Doszło do mordów w świątyniach. Zbrodnie na Polakach dokonywane były z niebywałym okrucieństwem. Palono ich żywcem, wrzucano do studni, odcinano głowy i kończyny, często używając siekier i wideł.

– Dzisiaj jest ważny dzień dla nas wszystkich, dla całej Polski. Narodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa na Wołyniu, w Małopolsce wschodniej. To dzień, w którym wielu miejscach naszego kraju i poza granicami czcimy pamięć o bestialsko zamordowanych rodakach – powiedział prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

PSL zawsze w sposób otwarty i jednoznaczny oceniało tę zbrodnię i domagało się uczczenia ofiar. To właśnie dzięki staraniom Polskiego Stronnictwa Ludowego 22 lipca 2016 r. Sejm po raz pierwszy mordowanie Polaków na Wołyniu latach 1942-1944 nazwał oficjalnie ludobójstwem.

– Od samego początku dążyliśmy, żeby 11 lipca był dniem pamięci o ofiarach ludobójstwa. Składaliśmy już wiele uchwał, propozycji, które trafiły do marszałka, w tych i poprzednich kadencjach. Część z nich została zaakceptowana, część wciąż czeka na akceptację – przypomniał poseł Piotr Zgorzelski.

Ludowców niepokoi fakt, że przy milczeniu władz w Kijowie i Warszawie powstają w miastach ukraińskich pomniki Stepana Bandery. Jego imieniem nazywane są ulice i place, odbywają się marsze gloryfikujące „bohaterstwo” UPA, wydawane są publikacje negujące udział UPA w mordach na Polakach. Ostatnio Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko składał kwiaty pod pomnikiem tych, którzy zginęli w walce, a nie w wyniku ludobójstwa.

Według Ludowców zakłamywanie własnych relacji nigdy nie idzie w parze z budowaniem dobrosąsiedzkich relacji. – Do dziś nie wiemy, gdzie leży większość ofiar ludobójstwa na Wołyniu – przypomniał poseł Zgorzelski. PSL będzie kultywować pamięć o wszystkich ofiarach rzezi wołyńskiej, ale też będzie współpracować na rzecz dobrych relacji z Ukrainą.

– PSL będzie dbać o pamięć wszystkich ofiarach rzezi wołyńskiej, ale też będzie współpracować na rzecz dobrych relacji i przyszłości z Ukrainą, na temat pobytu Ukraińców w Polsce, rozwoju gospodarczego, rolnictwa, różnych sektorów, branż, ale będziemy też zabiegać o jak najlepsze relacje polsko-ukraińskie, o obecność Ukrainy w Europie. To nasze zadanie na teraz i przyszłość, na bazie prawdy historycznej. Jedno nie stoi w sprzeczności z drugim – dodał Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Dobre, polsko-ukraińskie relacje musimy budować na prawdzie – stwierdził Piotr Zgorzelski. Dodał, że Polskie Stronnictwo Ludowe kontynuuje walkę o prawdę historyczną, jednocześnie „wyraża szczególne uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy często z narażaniem własnego życia ratowali i pomagali swym polskim sąsiadom”.

Źródło: psl.pl

Tracimy miliardy euro z UE. Za błędy PiS zapłaci polska wieś

Flagi UE

Ponad 5 mld euro stracą polscy rolnicy w nowym budżecie Unii Europejskiej – wynika z wyliczeń ludowców. Za awanturniczą politykę PiS w Europie najwyższą cenę zapłaci polska wieś.

Na nic zdało się wymachiwanie przez PiS szabelką w Brukseli. Polscy rolnicy w nowym unijnym budżecie stracą gigantyczne środki – ponad 5 mld euro. O tyle mniej pieniędzy z Unii Europejskiej popłynie nad Wisłę w latach 2021-2027.

Na dopłaty rolnicy dostaną nawet o 2,5 mld euro mniej. Jeszcze większe cięcia dotknęły polityki rozwoju obszarów wiejskich. Tutaj pula skurczy się nawet o jedną czwartą – z 10,9 mld euro do 8,2 mld euro. Winny? Rząd PiS, który nie zrobił nic, by walczyć o wyższy budżet unijny dla Polski. Teraz za awanturnictwo polityków PiS w Europie zapłacą wszyscy Polacy. To w nich najmocniej uderzą błędy rządzących na arenie międzynarodowej.

– Ten budżet jest katastrofalny dla Polski. Zgoda rządu PiS na tak ostre cięcia będzie oznaczała zdradę polskiej racji stanu. Nie możemy do tego dopuścić – alarmuje prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem najwięcej straci polska wieś. – PiS obiecywało rolnikom podwyżkę dopłat, a teraz okazuje się, że zostaną obcięte – dodaje lider ludowców.

Gdy w 2013 roku ludowcy negocjowali unijny budżet, dla polskiej wsi udało się zdobyć z UE 32,3 mld euro. – Podnieśliśmy poziom dopłat dla rolników z poziomu 80 proc. średniej europejskiej do 100 proc. – przypominał podczas konferencji prasowej w Sejmie Jarosław Kalinowski, europoseł PSL.

– Premier Beata Szydło obiecywała w expose działania w kierunku podniesienia dopłat w ciągu 100 pierwszych dni rządu. Mija 1000 dni rządów PiS. Co zostało zrobione? – dopytywał Stanisław Kalemba. To właśnie dzięki ministrowi rolnictwa z PSL Stanisławowi Kalembie nakłady na polskie rolnictwo wzrosły o 6%, choć w całej UE spadły one o 10%.

Politycy PiS próbowali tamten wielki sukces ludowców przekuć w porażkę. Ówczesny przewodniczący klubu PiS Mariusz Błaszczak mówił, że „przyszłość wsi i małych miasteczek jest teraz zagrożona”, a Zbigniew Ziobro wspominał o „totalnej porażce”. Dziś nabrali wody w usta i nowych propozycji budżetowych Komisji Europejskiej nie chcą komentować.

Nic dziwnego, jak podkreśla Czesław Siekierski cięcia będą jeszcze większe. – Polska dostanie o 20 mld euro mniej z polityki spójności. Z 84 mld euro w latach 2014-2020 środki spadną do 64,4 mld euro w następnej perspektywie. Ucierpią na tym inwestycje infrastrukturalne i rozwojowe. To mocny cios dla Polski – alarmuje europoseł PSL.

– Rząd musi teraz twardo negocjować – wskazuje Kosiniak-Kamysz. Tylko z kim? – Zamiast budować sojusze wokół korzystnych dla Polaków rozwiązań, PiS wolało się skłócić z całą Europą. Zerwaliśmy wszystkie sojusze. Polski rząd skłócił się ze wszystkimi i dziś nie mam żadnych argumentów – ocenia prezes PSL.

Źródło: psl.pl

Ludowcy nie odpuszczają. Obywatelski projekt „Emerytura bez podatku”

emerytura bez podatku

PiS odrzucił pomysł „Emerytura bez podatku” w Sejmie jako projekt poselski, dlatego zgłosimy go jako projekt obywatelski – oświadczył lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. PSL zakłada komitet inicjatywy obywatelskiej w tej sprawie.

Emeryci to grupa społeczna, która obecnie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Gigantyczny wzrost cen przy śmiesznie małej waloryzacji sprawia, że starszym osobom żyje się dziś dużo ciężej niż to miało miejsce jeszcze trzy lata temu. Pomóc miała ustawa PSL „Emerytura bez podatku”. Na drodze stanął PiS.

Polskie Stronnictwo Ludowe konsekwentnie walczy z PiS-em o podwyższenie świadczeń dla emerytów i rencistów. Pierwsze kroki w tej sprawie zostały podjęte już w kwietniu 2017 r. Jednak zaledwie dwa miesiące później PiS odrzucił projekt ludowców. Pomysł PSL ponownie wrócił do Sejmu w grudniu ubiegłego roku. Niestety, ale i tym razem politycy PiS opowiedzieli się przeciwko seniorom. Klub Prawa i Sprawiedliwości postanowił odrzucić projekt już w pierwszym czytaniu.

Według Jerzego Gosiewskiego który wypowiadał się w imieniu klubu PiS wprowadzenie takiej reformy jest niemożliwe z uwagi na „konieczność przeprowadzeni głębokich, bardzo kosztownych zmian w systemach informacyjnych ZUS”. Do projektu negatywnie odniósł się także rząd PiS. Wiceminister rodziny i pracy Marcin Zieleniecki również krytycznie odniósł się do podwyżek dla seniorów.

– Projekt, który dawał szanse na godne życie dla milionów emerytów i rencistów w Polsce, bez chwili refleksji i namysłu został przez partię rządzącą odrzucony. To wstyd i kpina z emerytów i rencistów – powiedział lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Nie odpuścimy tego projektu. Nie wejdziemy nigdy w żadną koalicję, dopóki nie będzie w umowie koalicyjnej zapowiedzi realizacji tego postulatu. Nie udało się projektu „Emerytura bez podatku” przeforsować w Sejmie jako projekt poselski, dlatego zgłaszamy ten projekt jako projekt obywatelski – zapowiedział Kosiniak-Kamysz. Dodał, że ludowcy rozpoczynają zakładanie komitetu inicjatywy obywatelskiej w tej sprawie.

– Zapraszamy wszystkie osoby, które chcą poprzeć ten projekt, do komitetu inicjatywy obywatelskiej. Chcemy go zarejestrować w ciągu dwóch tygodni i już w maju rozpocząć zbiórkę podpisów pod projektem „Emerytura bez podatku” – zapowiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Źródło: psl.pl

Silniejsza pozycja sołectw. Ustawa PSL ponownie w Sejmie

Sołtys1000 zł wynagrodzenia dla sołtysa oraz silna pozycja i rola rad sołeckich. Takie założenia w skrócie przewiduje projekt ustawy PSL, który ludowcy ponownie złożyli w Sejmie.

– Chcemy podziękować tym, którzy odpowiadają za los swoich małych wspólnot – podkreślił Piotr Zgorzelski, poseł PSL. Ludowcy już po raz drugi złożyli w Sejmie projekt ustawy o sołtysach i radach sołeckich. Przewiduje on wzmocnienie ich roli i pozycji. Poprzedni, mimo ciepłego przyjęcia przez lokalne społeczności został odrzucony przez PiS.

Co zakłada pomysł ludowców? Projekt przewiduje m.in to, że czynności wykonywane przez sołtysów mają charakter zadań publicznych. Z tego względu należy się im za to wynagrodzenie. PSL chce, by była to kwota 1000 zł. – Mamy na myśli połowę najniższego wynagrodzenia, co jednocześnie skutkuje przystąpieniem sołtysów do systemu emerytalno-rentowego – tłumaczy Piotr Zgorzelski.

Sołectwo może zostać powołane z inicjatywy rady gminy lub jej mieszkańców. Organem uchwałodawczym w sołectwie jest zebranie wiejskie, natomiast organem wykonawczym sołtys, którego wspiera rada sołecka. Sołectwo jako jednostka pomocnicza rady gminy nie ma osobowości prawnej.

W uzasadnieniu do projektu posłowie PSL piszą, że konieczne jest „dookreślenie” roli sołtysa oraz uwzględnienie faktu, że wykonywane przez niego zadania mają charakter zadań publicznych.

Ludowcy proponują, by rada gminy ustanawiała zasady na jakich sołtysom oraz członkom rady sołeckiej będzie przysługiwała dieta lub zwrot kosztów podróży służbowej. Według posłów PSL na wzmocnieniu roli sołectw zyskają lokalne wspólnoty, które będą miały szersze uprawnienia np. w pozyskiwaniu pozabudżetowych środków na wykonywanie planowanych zadań.

Źródło: psl.pl

Konwencja samorządowa PSL. Ludowcy zakasują rękawy

Konwencja samorządowa PSL

Głos bohaterów małych ojczyzn, mocne przemówienie prezesa Kosiniaka-Kamysza i spójny program dla Polski samorządowej. W Kraśniku ludowcy rozpoczęli drogę do wyborów samorządowych. Cel jest prosty. – Idziemy po zwycięstwo – zapowiada lider PSL.

– Idziemy do wyborów pod szyldem PSL. Dumni ze swojej historii i tradycji – zapowiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL. Jego przemówienie podczas sobotniej konwencji samorządowej PSL zostało przyjęte gromką owacją prawie 2 tys. osób obecnych na wydarzeniu.

Tłumy ludowców w Kraśniku pokazały, że polityczne próby przykrycia sobotniego wydarzenia przez oponentów spełzły na niczym. Lider PSL miał dla nich prosty przekaz. – Ci którzy wybrali drogę na skróty, połasili się na frukta władzy nie są godni, by być w PSL. Chcieli zniszczyć święto polskiej samorządności. Dziś mówimy im wprost: przegraliście! – powiedział.

To prawda. Do Kraśnika przyjechało około 2 tysięcy ludowców z całej Polski. Wspólnie pokazaliśmy, że PSL jest wielką siłą Polski lokalnej. Podczas kongresu Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił pomysł PSL zbliżające się wybory samorządowe.

Głos bohaterów małych ojczyzn

Zanim jednak nastąpiło przedstawienie programu samorządowego PSL głos zabrali goście. Pierwsza część kongresu należała do zwykłych ludzi – bohaterów naszych małych ojczyzn. To oni przemawiali i odpowiadali na pytanie „Czym jest samorząd?” podczas panelu o takim tytule. Wśród nich byli: pani sołtys, nauczyciel, lekarz, strażak, rolnik czy dyrektor szkoły.


– Wielkie wspólnoty zaczynają się od tych najmniejszych – mówiła rozpoczynająca panel Ewa Żydek, sołtys wsi Motycz. To właśnie głos tych, którzy na codzień tworzą nasze małe ojczyzny wybrzmiał szczególnie mocno w Kraśniku.

Przemawiający krytycznie odnosili się do prób centralizacji państwa. – Nie możemy dopuścić do tego, by decydował o naszych lokalnych sprawach rząd centralny, który nigdy nie był w naszej gminie – mówił rolnik z województwa lubelskiego.


O swoim wkładzie w tworzeniu przyszłości lokalnych wspólnot i całej Polski mówili również przedstawiciele oświaty. – Dla nauczycieli samorząd jest przede wszystkim partnerem – mówił Adam Balicki, dyrektor szkoły w Biłgoraju.

Po zwycięstwo

– Nie politycy byli dziś na pierwszym planie konwencji samorządowej PSL. To zwykli ludzie, prawdziwi bohaterowie, tworzą siłę samorządów – rozpoczął swoje przemówienie Władysław Kosiniak-Kamysz.

Lider ludowców odniósł się do wydarzeń szeroko komentowanych w ostatnich dniach. – Rzucają w nas kalumnie i oszczerstwa. My dziś po raz kolejny im pokazujemy, że PSL jest, był i będzie. Idziemy do tych wyborów po zwycięstwo – zapowiedział.

– PSL jak żadna inna formacja zna pojęcie Polski samorządnej. Koniec z podziałem na Polskę A, B czy C. Jest jedna: Polska Samorządowa – mówił prezes PSL.

Jak zauważył lider ludowców PSL pozostaje racjonalną opozycją. – Zauważyliście, że nikt przez ostatnie 2 godziny z tej sceny nie wymienił nazwy „PiS”. Widzicie jak pięknie może być bez nich? – zauważył Kosiniak-Kamysz.

Rzeczpospolita Samorządowa

Głównym punktem sobotniej konwencji było przedstawienie pomysłu ludowców na najbliższe wybory przez Władysława Kosiniaka-Kamysza, prezesa PSL. Program „Rzeczpospolita Samorządowa” zawiera 14 punktów. Wśród nich znajdują się propozycje dla: młodych, rodzin, seniorów, rolników, OSP, środowiska, rozwoju kultury czy infrastruktury i wiele innych.

– Seniorzy zapłacili już swoje. Czas na „Emeryturę bez podatku” – przedstawił sztandarowy projekt ludowców dla seniorów prezes PSL. Oprócz nich znalazły się takie propozycje jak: Samorządowa Karta Seniora, Dom Seniora w każdej gminie czy system teleopieki geriatrycznej.

Ludowcy mają także szereg propozycji dla młodych i rodzin. Wśród nich są znane już pomysły jak: Złotówka za złotówkę do programu 500plus, Godzina dla Rodziny czy Ziemia za złotówkę. Oprócz nich proponujemy m.in. darmową komunikację dla dzieci, bezpłatne żłobki, program Praca dla Młodych czy tanie mieszkanie na wynajem.

– Koniec przeciągania liny między wojewodą a marszałkiem. Czas na jednego gospodarza w regionie: marszałka województwa – zapowiedział prezes PSL. To jedna spośród kilku propozycji ludowców dla samorządów. Innymi pomysłami są: przekształcenie Senatu w Izbę Samorządową czy wzmocnienie sołectw.

Nie zapominamy również o naszych korzeniach. „Rzeczpospolita Samorządowa” to również szereg propozycji dla polskiej wsi: ziemia dla młodych rolników, Zielony Targ w każdym mieście powiatowym, podwyżka dopłat do paliwa rolniczego i drony w rolnictwie.

Program PSL zawiera również pomysły na rozwój zielonej energii i ochronę środowiska, a także skuteczną walkę ze smogiem. To nie wszystko. Nowoczesny samorząd to miejsce przyjazne kulturze i rozwinięta infrastruktura.

– Naszym obowiązkiem wobec polskich rodzin to bezpłatna opieka stomatologiczna dla dzieci do 18. roku życia – zapowiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Zdrowie i edukacja to także silne punkty programu samorządowego ludowców.

PSL nie zapomina również o strażakach ochotnikach. To oni narażają swoje życie i zdrowie, by codziennie nieść nam pomoc. Proponujemy m.in. obniżenie VAT-u na sprzęt pożarniczy, budowę i remont remiz oraz zniesienie opodatkowania zbiórek na OSP.

Ludowcy zakasują rękawy

Program „Rzeczpospolita Samorządowa” został pozytywnie przyjęty przez obecnych w Kraśniku. To kompleksowy program bazujący na sprawdzonych pomysłach ludowców i innowacyjnych propozycjach. Teraz pora przedstawiać te propozycje Polakom.

– Czas polityki pod krawatem i w garniturze się skończył. Musimy zdjąć marynarki, zakasać rękawy i za… zapracować na wyborcze zwycięstwo – zakończył Władysław Kosiniak-Kamysz.

Źródło: psl.pl

Zaduszki Witosowe. Przywrócić Polsce braterstwo

Zaduszki Witosowe 2017

Nie spoczniemy w naszych trudach i działaniach na rzecz państwa godnego, solidarnego i braterskiego – wzywał Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL podczas Zaduszek Witosowych. Do Wierzchosławic przybyło ok. 5 tys. ludowców z całego kraju.

Ponad pięć tysięcy ludowców i 400 sztandarów PSL z całej Polski uczestniczyło w niedzielę w tegorocznych Zaduszkach Witosowych. – Przyrzekamy bronić i chronić tej godności, rozumianej jako współpraca i jedność – mówił podczas uroczystości Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL.
– Dzisiaj jest czas, żeby mówić o idei zjednoczenia Polski i Polaków, o przywróceniu Polsce braterstwa. To nasza, wielka dziejowa misja – przypomniał lider PSL.

Dlatego Ludowcy idą swoją własną drogą. – Nie pozwolimy zniszczyć niepodległego państwa polskiego w bratobójczej wojnie totalnej władzy i totalnej opozycji. Polacy chcą normalności. Potrzebują siły, która jest siłą rozsądną, sprawiedliwą, godną, dumną, dążącą do Polski wolnej w rozumieniu wolności indywidualnej, ale wolności, która jest też odpowiedzialnością za czasy dzisiejsze i za przyszłe pokolenia – powiedział Kosiniak-Kamysz.
– Mamy swoją wartość, nie możemy się jej zawstydzić, musimy być z niej dumni – wezwał lider ludowców. W niedzielnych Zaduszkach Witosowych uczestniczyli potomkowie Wincentego Witosa i Stanisława Mierzwy, politycy i działacze PSL z całej Polski. Obecny był cały klub parlamentarny PSL i posłowie do PE – ponad 5 tysięcy ludowców – najwięcej od czasów pogrzebu Wincentego Witosa.

– PSL tak licznym spotkaniem, rozpoczyna obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. To symboliczne, że inauguracja odbywa się u grobu tego, który ma, podobnie jaki i inni działacze ruchu ludowego w owym czasie, niekwestionowane zasługi w odzyskaniu naszej niepodległości. Zasługi te są dzisiaj marginalizowane, by nie powiedzieć, że zapominane – powiedział, nie ukrywając wzruszenia, prawnuk Wincentego Witosa, Marek Steindel.

Więcej…

Skandal w Brukseli! PiS przeciw polskim rolnikom

UE

Europosłowie PiS znów wywiesili białą flagę w walce o interesy polskich rolników. Zgodnie zagłosowali za obcięciem funduszy dla wsi w nowym budżecie Unii Europejskiej.

Rozpoczyna się walka o przyszłe budżety Unii Europejskiej po 2020 roku. Szeroko dyskutowaną kwestią są środki na wspólną politykę rolną. Niestety, polscy rolnicy nie mogą liczyć w tym temacie na europosłów PiS. Oni zgodnie zagłosowali przeciwko interesom polskiej wsi.

Grupie EPL, do której należy PSL, udało się jednak przekonać europosłów z całej UE, by zagłosowali za specjalną rezolucją przeciw cięciom w przyszłej perspektywie finansowej w funduszach europejskich na rozwój regionalny i rolnictwo. Europosłowie PiS zachowali się skandalicznie nieodpowiedzialnie i głosowali przeciw rezolucji.

Dzięki m.in. europosłom PSL Parlament Europejski zdecydowanie odrzuca warianty przyszłego budżetu Unii, które przewidują cięcia w polityce spójności i polityce rolnej. Oznacza to, że nie ma zgody Paramentu na finansowanie nowych zadań kosztem budżetów obecnych polityk.

Przyjęta rezolucja, za którą nie głosowali przedstawiciele PiS, jest polityczną odpowiedzią na jeden z dokumentów Komisji Europejskiej w ramach debaty na temat przyszłości UE. Jest to pierwszy głos Parlamentu w sprawie budżetu Unii po 2020 roku.

Kolejnym krokiem będzie przyjęcie w marcu przyszłego roku raportu przedstawiającego całościowe stanowisko Parlamentu i oczekiwań, co do następnej perspektywy finansowej. Może do tego czasu członkowie PiS-u zrozumieją, co jest w interesie Polski i nie zagłosują wbrew nim.

Oni zagłosowali przeciwko polskim rolnikom:

Ryszard Czarnecki
Edward Czesak
Anna Fotyga
Beata Gosiewska
Czesław Hoc
Marek Jurek
Karol Karski
Sławomir Kłosowski
Zbigniew Krasnodębski
Urszula Krupa
Zbigniew Kuźmiuk
Ryszard Legutko
Stanisław Ożóg
Bolesław Piecha
Mirosław Piotrowski
Tomasz Poręba
Jacek Saryusz-Wolski
Jadwiga Wiśniewska
Kosma Złotowski

Źródło: psl.pl

77. rocznica powołania Batalionów Chłopskich

Bataliony Chłopskie

Bohaterska walka z okupantem, potem prześladowania i zapomnienie. Taki los spotkał podziemną armię okupowanej Polski. Mija 77. rocznica powołania Batalionów Chłopskich. – Już czas, aby zapomniana przez historię armia doczekała się swojego pomnika w Warszawie – wzywa Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL.

W czasie II wojny światowej Ruch Ludowy stał się jednym z filarów Polskiego Państwa Podziemnego. Ludowcy, idąc na „rozkaz sumienia” 8 października 1943 r. utworzyli Bataliony Chłopskie, które jako pierwsze przystąpiły do otwartej walki z niemieckim okupantem. Występując w obronie wysiedlanej ludności Zamojszczyzny walcząc pod Wojdą, Zaborecznem i Różą dały początek do działań zbrojnych w całym kraju.

Bataliony Chłopskie były drugą, po Armii Krajowej, siłą militarną w okupowanej Polsce. W walkę zaangażowało się niemal 170 tysięcy żołnierzy. 70 oddziałów partyzanckich i ponad 400 oddziałów specjalnych przeprowadziło kilka tysięcy akcji bojowych. Bataliony swoją działalność prowadziły również na Kresach Wschodnich, pod okupacją sowiecką i niemiecką.

Bataliony Chłopskie były wspierane na wsi przez inne organizacje konspiracyjne Ruchu Ludowego – Związek Pracy Ludowej „Orka” i Ludowy Związek Kobiet, liczący ok. 20 tys. osób. Z jego szeregów rekrutowały się działaczki Zielonego Krzyża, niosącego pomoc sanitarną żołnierzom BCh oraz prześladowanym przez okupanta. Wiele z nich zapłaciło najwyższą cenę. W czasie okupacji zginęło ponad 10 tys. działaczy i żołnierzy BCh.

Bataliony Chłopskie to nie tylko walka zbrojna. Konspiracyjna armia dużą wagę przywiązywała także do krzewienia świadomości narodowej i więzi wśród Polaków. Bardzo ważny był rozwój wewnętrznej siły i bezwzględna walka z anarchią. Kluczową rolę odgrywało wychowanie, kształcenie i formowanie charakterów ludności wiejskiej.

Ogromna praca edukacyjna realizowana była poprzez prasę. Bataliony Chłopskie kolportowały 140 tytułów podziemnej prasy ludowej. Prowadziły tajne nauczanie współpracując z Kościołem. W konspiracyjne działania ludowców zaangażowało się setki księży.

Po wyzwoleniu i sfałszowanych wyborach, gdy władzę w kraju przejęli komuniści, wielu żołnierzy Batalionów Chłopskich było prześladowanych przez nowe władze. Polowały na nich tzw. szwadrony śmierci UB. Żołnierzy BCh prześladowano, torturowano i skazywano na karę śmierci. Bataliony Chłopskie skazano na zapomnienie.

Bataliony to fenomen nie tylko w ponad stuletniej działalności politycznej Ruchu Ludowego, ale także w dziejach całego narodu polskiego. Budując wspólnotę narodową Polaków musimy pamiętać o Batalionach Chłopskich, nie tylko o Armii Krajowej i Żołnierzach Wyklętych. Dlatego w Warszawie musi powstać pomnik BCh. Przywróćmy o nich pamięć. Wspólnie ocalmy od zapomnienia Bohaterów Batalionów Chłopskich!

„Cześć i Chwała Bohaterom”!

 

Źródło: psl.pl

12 lipca Dniem Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej

Sejm

Bohaterstwo polskiej wsi zostało należycie upamiętnione! Wszystkie siły polityczne w Sejmie poparły projekt PSL dotyczący ustanowienia 12 lipca Dniem Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.

Podczas II wojny światowej mieszkańcy polskich wsi wykazali się niezwykłym heroizmem i odwagą. Za tę postawę niemiecki najeźdźca mścił się na nich z całą zajadłością i okrucieństwem. Chłopi byli wysiedlani i uciskani. Ponad 800 wsi spacyfikowano, a mieszkańców rozstrzeliwano i wywożono do obozów, niszcząc i rabując dobytek.

– Symbolem tragedii jest pacyfikacja Michniowa w województwie świętokrzyskim, którego mieszkańcy współpracowali z ruchem oporu – mówi poseł PSL Jan Łopata, wnioskodawca projektu ustawy, który przez wiele lat walczył w parlamencie o oddanie czci ofiarom zbrodni na polskiej wsi.

Starania PSL zakończyły się sukcesem. Za projektem zagłosowało 421 posłów ze wszystkich klubów parlamentarnych.
– Cieszę się bardzo, że po latach starań udało się przyjąć tę ustawę. Jest ona niezwykle ważna dla tych wszystkich, którzy oddali życie za ojczyznę. Dzień pamięci jest także hołdem dla ich rodzin, by pamięć o tamtych bohaterach była ciągle żywa – mówi Jan Łopata.

Polska wieś zawsze w najtrudniejszych momentach naszych dziejów stawała na wysokości zadania. Rolnicy udzielali pomocy wojennym uchodźcom i żołnierzom Wojska Polskiego. Pomimo ogromnego ryzyka i ofiar jakie ponosiła, ludność wiejska od zawsze odznaczała się największym bohaterstwem. Niestety ta postawa nie była do tej pory należycie upamiętniona, a czasem wręcz zakłamywana.

– Święto będzie wyrazem hołdu dla wielkiej ofiary krwi, którą poniosła polska wieś w czasie II wojny światowej. Już od pierwszych dni września 1939 roku dokonywano masowych mordów na ludności wiejskiej i niszczono całe miejscowości – przypomina poseł PSL.

Na Dzień Męczeństwa Wsi Polskiej ludowcy wybrali 12 lipca. To nie przypadek. Data ta jest szczególna w historii polskiej wsi. Właśnie wtedy nastąpiła tragiczna pacyfikacja Michniowa w 1943 r. Polska wieś została skazana przez Niemców na śmierć i zapomnienie. Połowa lipca to także apogeum mordów na Kresach Wschodnich. 74 lata temu, banderowcy zaatakowali 160 polskich osiedli, w tym 7 kościołów, mordując modlących się tam Polaków.

Źródło: psl.pl

CIEKAWOSTKI


12 lipca po raz pierwszy obchodzimy Dzień Martyrologii Wsi Polskiej. Podczas II wojny światowej mieszkańcy polskich wsi wykazali się niezwykłym heroizmem i odwagą. Za tę postawę niemiecki najeźdźca mścił się na nich z całą zajadłością i okrucieństwem. Chłopi byli wysiedlani i uciskani. Ponad 800 wsi spacyfikowano, a mieszkańców rozstrzeliwano i wywożono do obozów, niszcząc i rabując dobytek. Wieloletnie starania PSL zakończyły się sukcesem. 15 września 2017 r. wszystkie siły polityczne w Sejmie poparły projekt ludowców. Dzięki niezłomnej postawie PSL dzisiaj po raz pierwszy w historii obchodzimy święto Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.

 

 

 

 

POLECANE STRONY

stat4u